Tag: fotografia mobilna

Kraków-Batowice, kamienica przy Karmelickiej i kilka innych pstryków

Kilkanaście dni temu dane mi było odwiedzić dworzec kolejowy Kraków-Batowice. Stanąłem na peronie, rozejrzałem się dookoła i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że przeniesiono mnie w czasie o jakieś dwadzieścia lat wstecz. Mniej więcej właśnie dwadzieścia lat temu bywałem w tamtym miejscu dość regularnie. Dworzec przez te wszystkie lata chyba wcale się nie zmienił.

Fotograficzny miszmasz

Dodane dzisiaj do galerii zdjęcia stanowią zdecydowanie pomieszanie z poplątaniem. Jest kolejny manekin z wystawy, są abstrakcja i graffiti, a także architektura i odrobina przyrody. Są zdjęcia kolorowe (jedno jest nawet bardzo ;) kolorowe) jak i tonowane sepią. Łączy je czas – wszystkie zostały zrobione w ciągu kilku ostatnich dni.

Graffiti

Przeglądając moje starsze instagramy, trafiłem na dwa, których nie ma w blogowej galerii, a moim zdaniem powinny były się w niej znaleźć. Tak więc nadrabiam niedopatrzenie i wrzucam wykafelkowaną ścianę i złotą butelkę z olejem rzepakowym :).

Czy Instagram zawsze produkuje tak samo wyglądające zdjęcia?

Przeczytałem właśnie na stronie internetowej The Guardian, felieton pt. Instagram is debasing real photography. Autorka, pani Kate Bevan, postawiła w nim między innymi tezę, że filtry dostępne w programach takich jak Instagram, Hipstamatic czy Snapseed są zaprzeczeniem kreatywności i sprawiają, że wszystkie potraktowane nimi zdjęcia wyglądają tak samo. Nie powiem, tekst skłonił mnie do pewnych przemyśleń.

Sobotnia eskapada na Turbacz

Korzystając z niezłej sobotniej pogody, wybraliśmy się ze znajomymi w Gorce – na Turbacz. Było to dość spontaniczne przedsięwzięcie… Decyzja o wycieczce zapadła dopiero po 10 rano, więc po spakowaniu się, pokonaniu korków w mieście i na trasie, już o 14 stawiliśmy się w nowotarskim Kowańcu, gotowi do wymarszu… :D. Wiem, wiem, trochę późny start, biorąc pod uwagę, że to prawie październik.

Moje najświeższe zdjęcia

Ha! Pierwszy raz od kiedy prowadzę ten blog skończyły mi się zdjęcia :). Mam na myśli to, że po dodaniu do blogowej galerii zamieszczonych poniżej instagramów, nie mam już żadnych innych w zanadrzu, wartych w moim mniemaniu dodania. Nie dobrze. Ostatnio jakoś mniej tematów rzuca mi się oczy. Pewnie dlatego, że ciągle i ciągle łażę tymi samymi ścieżkami po mieście. Dom – praca – dom – praca – dom – praca…