Selfie przednią kamerą, a lustrzane odbicie

Selfie przednią kamerą a lustrzane odbicie

Selfie przednią kamerą, a lustrzane odbiciePrzedstawiam wam swoje selfie. Nie jest udane, ale to nie ma znaczenia :D. Dokładnie rzecz biorąc, na obrazku obok znajduje się fragment zrzutu ekranu prezentującego aplikację fotograficzną smartfona Sony Xperia XZ1 jakąś sekundę po tym, jak zrobiłem sobie samemu zdjęcie przednią kamerą. W prawym górnym rogu znajduje się podgląd gotowego zdjęcia (już zapisanego w pamięci telefonu), a główna część ilustracji pokazuje to, co było widać na ekranie w momencie kadrowania zdjęcia.

Zwróciliście uwagę, że oba obrazy – ten utrwalony w smartfonie i ten odzwierciedlający wygląd smartfonowego wyświetlacza podczas wykonywania selfie – są względem siebie lustrzanymi odbiciami? Czy w przypadku waszych telefonów zachodzi analogiczna sytuacja? Bo właściwie wcale nie musi. W tej kwestii wszystko leży w gestii oprogramowania konkretnego smartfona. Tylko od tego oprogramowania zależy to, w jaki sposób obraz jest wyświetlany na ekranie oraz jak jest zapisywany do pliku. Przecież – jak mówią zasady optyki – obiektyw odwzorowuje rzeczywistość na elemencie światłoczułym w sposób odwrócony, a to, że my podczas kadrowania zdjęcia widzimy na ekranie obraz w postaci nieodwróconej (a także w takiej postaci jest on zapisywany w pamięci trwałej), załatwia właśnie software kamery.

Ale skupmy się na moim urządzeniu, a także wszystkich innych zachowujących się do niego podobnie podczas fotografowania przednią kamerą. Który obraz jest poprawny? Ten finalny – zapisany w pliku – czy ten, który obserwujemy na wyświetlaczu smartfona podczas „strzelania” selfie? Oczywiście poprawny jest obraz finalny. To on prezentuje fotografowaną scenę (czyli mnie i całe moje otoczenie) w sposób zgodny z tym, co widziałby człowiek ustawiony w miejscu trzymanego w wyciągniętej ręce telefonu. W takim razie skoro oprogramowanie może w czasie rzeczywistym dowolnie modyfikować wyświetlany na ekranie obraz, to dlaczego podczas fotografowania przednim modułem fotograficznym nie prezentuje podglądu z zachowaniem poprawnej orientacji? Ano dlatego, że większość ludzi pragnie podczas wykonywania autoportretu widzieć siebie analogicznie, jak w lustrze. A ponadto niektórzy wręcz wykorzystują podgląd obrazu z przedniej kamery jako podręczne lusterko! Hmmm, to może w takim razie po prostu zapisywać w pliku odbicie lustrzane rzeczywistości? Takie podejście ma pewne zalety, zwłaszcza dla samego autora autoportretu – ale o tym napiszę w innym wpisie – bo rzecz jest ciekawa :) Niestety wady przeważają. Po pierwsze wszystko to, co w rzeczywistości znajduje się po prawej stronie, na takim zdjęciu wylądowałoby po lewej. I odwrotnie. Jednym słowem fotografie zrobione w znanych miejscach wyglądałyby – delikatnie mówiąc – dziwnie… Jeszcze gorzej ma się sprawa z napisami – jeżeli występują takowe w fotografowanej scenie. Przecież w odbiciu lustrzanym wyglądają niespecjalnie :)

Mam nadzieję, że udało mi się trochę rozjaśnić parę kwestii związanych z orientacją zdjęć podczas wykonywania autoportretów przy pomocy przedniej kamery smartfona. A do tematu lustrzanego odbicia rzeczywistości – oczywiście w związku z tematyką fotograficzną – wrócę niebawem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge