Afterlight - ikona programu

Afterlight dla Androida – warto kupić?

Afterlight - ikona programu

Afterlight – ikona programu

Afterlight jest kolejnym doskonale znanym użytkownikom systemu operacyjnego iOS programem przeznaczonym do edycji zdjęć, który trafił do androidowego repozytorium. Mając w pamięci przypadki SnapseedVSCO Cam™ (te świetne aplikacje także przeszły drogę iOS -> Android), miałem nadzieję, że Afterlight będzie równie cennym nabytkiem dla środowiska Android. Jednakże po kilkudniowym obcowaniu z rzeczonym programem (w najnowszej dostępnej na dzień dzisiejszy wersji – 1.0.4), niestety nie jestem nim jakoś specjalnie oczarowany…

Afterlight bynajmniej nie jest programem złym – moim zdaniem po prostu nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród wielu innych aplikacji fotoedycyjnych już dostępnych dla systemu Android. Uczciwie muszę jednak zaznaczyć, że androidowa wersja jest (na razie?) uboższa w funkcjonalności w porównaniu do swojego pierwowzoru znanego z iOS.

Afterlight dla Androida to program o prostym i wygodnym w użyciu interfejsie (aczkolwiek nie spolszczonym), umożliwiającym wykadrowanie zdjęcia, jego podstawową edycję, nałożenie gotowych filtrów (których nie można ze sobą łączyć), dodanie tekstur i ramek i… I właściwie to tyle. Aplikacja nie nadaje się do uprawiania fotografii czarno-białej, gdyż doliczyłem się zaledwie trzech filtrów monochromatycznych, a możliwość całkowitej desaturacji kolorów nie jest żadnym pocieszeniem w tej sytuacji. Myślę, że największą zaletą Afterlight są dostępne tekstury, przy pomocy których można symulować zaświetlenie zdjęcia (w analogowych czasach zaświetlenia zdarzały się przez czasem niezbyt dobrze uszczelnione korpusy aparatów i kasety na klisze). Tekstury te są wysokiej jakości; podobno przy ich „produkcji” wykorzystywano rzeczywiście „zniszczone” klatki filmów 35 mm.

Afterlight - nakładanie tekstury symulującej zaświetlenie zdjęcia

Afterlight – nakładanie tekstury symulującej zaświetlenie zdjęcia

Zupełnie niezrozumiałym dla mnie niedopatrzeniem jest to, że program nie pozwala na powiększanie zdjęcia podczas edycji… Istnieje możliwość wyostrzania (lub rozmywania) fotografii, jednak używanie tego narzędzia bez podglądu obrazu w jego pełnej rozdzielczości to czysta loteria. Brakuje mi również edytowania w układzie horyzontalnym.

Niestety Afterlight ma również problemy z zapisem zdjęć w pełnym rozmiarze… A przynajmniej problemy te występują w przypadku Samsunga Galaxy S III, na którym zainstalowałem aplikację. Zdjęcia z tego telefonu mają szerokość 2448 pikseli, ale po edycji i zapisie zostaje ich tylko 2100… Już sam ten fakt dyskwalifikuje w moich oczach omawiany program. Porażka! Mam jednak wrażenie, że to jest tzw. problem wieku dziecięcego – w poprzedniej wersji (czyli kilka dni temu) zdjęcia zapisywały się w rozdzielczości 2304 pikseli (mam na myśli szerokość). Obecnie androidowy Afterlight jest na etapie szybkiego rozwoju (co kilka dni pojawia się nowa wersja), a każda z aktualizacji wprowadza jakieś zmiany i poprawki. Myślę, że w którymś z kolejnych wydań, zapis w pełnej rozdzielczości jednak się pojawi…

Nie mogę napisać, że żałuję pieniędzy wydanych na Afterlight – program nie jest drogi; jego koszt to obecnie około 3 zł (tyle samo kosztują dodatkowe pakiety – znalazłem takie dwa – udostępniające więcej teł, ramek i tekstur). Zresztą mam nadzieję (graniczącą z pewnością), że z czasem aplikacja zostanie pozbawiona większości swoich wad, zyskując jednocześnie funkcjonalności dostępnie obecnie wyłącznie w wydaniu na iOS.

Afterlight dla Androida można kupić w sklepie Google Play pod tym linkiem.

komentarzy 9 dla "Afterlight dla Androida – warto kupić?"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge