Instagram udostępnił profile użytkowników w Internecie

Instagram do niedawna jawił się jako chyba najbardziej mobilnie zorientowany serwis społecznościowy. Był do tego stopnia mobilny, że nawet nie istniała jawnie wspierana wersja webowa tej aplikacji. Oficjalnie więc korzystanie z Instagramu było możliwe wyłącznie poprzez dedykowane aplikacje dostępne dla systemów iOS i Android. Jednak firma stojąca za Instagramem jakiś czas temu upubliczniła API swojego dzieła. Już tłumaczę niezorientowanym: API to interfejs programowania aplikacji (ang. Application Programming Interface). Udostępnić API jakiegoś systemu oznacza mniej więcej tyle, co przekazać ścisłe (w informatycznym sensie) instrukcje, wraz z pełnymi opisami, umożliwiające zewnętrznym podmiotom tworzenie oprogramowania współpracującego z systemem posługującym się tym API. API można na przykład przyrównać do modułu dokującego znajdującego się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (takich modułów jest tam zresztą kilka). Stacja i taki, przykładowo, rosyjski pojazd kosmiczny Sojuz, stanowią dwa odrębne systemy, które jednak mogą się ze sobą połączyć, dzięki właśnie modułowi dokującemu, którego specyfikacja została udostępniona twórcom Sojuza (zdaję sobie sprawę, że to grube uproszczenie, ale to tylko przykład ilustrujący ideę API).

Ale wróćmy na Ziemię. Skoro API systemu Instagram zostało opublikowane, a sama firma-twórca nie udostępniała oficjalnego serwisu www, to jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się tego typu produkty tworzone przez niezależne firmy. Strony internetowe, takie jak Webstagr.am czy Statigr.am, ciesząc się dużą popularnością dynamicznie się rozwijają, oferując już większą funkcjonalność od oryginalnych aplikacji na smartfony. Nie da się tylko przy ich pomocy dodać nowego zdjęcia – to jest wciąż wyłącznie zarezerwowane dla pierwotnych, mobilnych, klientów. Te niezależne serwisy przede wszystkim jednak bezpośrednio zarabiają pieniądze! Zarabiają je dzięki dużemu ruchowi generowanemu w związku z popularnością Instagramu.

Mieliśmy do czynienia więc z dziwną sytuacją. Sam Instagram nie przynosił bezpośrednio dochodu swojemu właścicielowi, za to zaczęły zarabiać na nim inne firmy. Było więc oczywistą oczywistością, że nowy właściciel – obeznany w zarabianiu pieniędzy na sieci społecznościowej gigant Facebook – podejmie prędzej czy później próbę zmonetyzowania sukcesu swojego świeżego nabytku. I taki proces właśnie chyba się rozpoczął.

Profile użytkowników, wraz z wykonanymi przez nich zdjęciami, trafiły w końcu na oficjalną stronę Instagramu. Jeżeli nazwa mojego instagramowego konta to @sollyth, to mój profil został zawieszony pod adresem http://instagram.com/sollyth. Biorąc pod uwagę, że Instagram posiada ponad 100 000 000 zarejestrowanych profili, umieszczenie ich wszystkich w serwisie webowym, daje dość sporą, dodatkową, powierzchnię reklamową… Powierzchnię jeszcze niewykorzystaną, gdyż nie pojawiają się żadne reklamy.

A jak wyglądają same profile użytkowników? Są na razie proste i eleganckie. Niewątpliwie rzuca się w oczy pewne podobieństwo do Facebooka. Nad fotografią profilową użytkownika znajduje się winieta złożona z ostatnio zrobionych przez niego zdjęć. Winieta jest dynamiczna, ze zmieniającymi się co jakiś czas fotografiami. Pod nią mamy już ułożone w rzędach miniatury zdjęć. Nie dano nam tu zbyt wielu możliwości. Możemy edytować nasze dane profilowe, możemy kliknąć w miniaturę zdjęcia, aby zobaczyć jego powiększenie. Możemy polubić i skomentować zdjęcie oraz rozpocząć śledzenie jakiegoś użytkownika. I to właściwie wszystko. Na razie daleko temu narzędziu do rozbudowanych serwisów, takich jak mój ulubiony Statigr.am. Mam wrażenie, że to nie jest jeszcze w pełni skończony produkt. Rzuca się w oczy mała możliwość wchodzenia w interakcje z innymi instagramowiczami – dopóki ktoś nie skomentuje twojego zdjęcia to nie da się przejść do jego profilu! Tak naprawdę to profil webowy w obecnej formie doskonale nadaje się do pokazania komuś zdjęć zrobionych przez konkretnego użytkownika. O, tu zobaczcie sobie doskonałe instagramy Benjamina Lowy, proszę bardzo: http://instagram.com/benlowy. I tyle. A może takie jest właśnie założenie? Może jednak użytkownicy komunikować się ze sobą mają dalej głównie dzięki aplikacjom znanym z urządzeń mobilnych? Tylko w takim razie dlaczego niezależne serwisy umożliwiają wszelkie interakcje pomiędzy użytkownikami?

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Instagram trochę zaspał z oficjalnym wpuszczeniem swoich profili do przeglądarek internetowych i teraz na szybko próbuje nadrobić stracony czas. Ale oczywiście mogę się mylić :D.

komentarze 2 dla "Instagram udostępnił profile użytkowników w Internecie"

  • Czas najwyższy, że w końcu przygotowali galerię. I dobrze, że w takiej minimalnej postaci. Nie potrzeba kolejnego wielkiego społecznościowego molocha – wystarczy możliwość udostępnienia galerii poza Instagrama samego w sobie. Jest dobrze.

    • Może masz rację, ale mnie naprawdę to wygląda jak produkt w fazie testów… Obawiam się, że zmiany nastąpią, a jakim kierunku pójdą to się dopiero okaże…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge