Instagramy z weekendu i zabawa nowym filtrem

Martwiłem się ostatnio z powodu niedoboru nowych zdjęć. Kiedy mija kilka dni, w ciągu których kompletnie nic (albo nic wartego większej uwagi) nie ustrzelę, zaczynam się martwić, że opuszcza mnie wena… Poważnie! Bardzo nieprzyjemnie uczucie :). Chodzę wtedy, bacznie się rozglądam i wydaje mi się, że zatraciłem zdolność fotograficznego patrzenia na świat. Potem nagle – najczęściej jakby niechcący – zauważam coś i od razu dociera do mnie, że to może ciekawie wyglądać po odpowiednim sfotografowaniu i obrobieniu. Kiedy się okazuje, że przeczucie mnie nie zawiodło, to spływa na mnie spokój… To z kolei jest bardzo miłe uczucie :). Napisałem o tym, bo takie myśli mi się kłębiły pod włosami podczas weekendowego spaceru, przed i po sfotografowaniu mokrego asfaltu… Potem jakoś już poszło :).

Przy dwóch ostatnich zdjęciach wykorzystałem jeden z filtrów programu Vignette. Filtr nazywa się SX-70 (tak nazywał się jeden z aparatów Polaroida, produkowany w latach 1972-1981) i jeszcze nigdy go nie stosowałem. To chyba będzie jeden z moich ulubionych efektów Vignette :).

Mokry asfalt

Biała postać

Graffiti II

Most Kotlarski

Pocięta kobieta

Wiklinowa beczka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge