Samsung Galaxy Camera

Samsung Galaxy Camera – początek nowego trendu?

Firma Samsung, na tegorocznych targach IFA (są to wielkie targi przemysłu RTV i AGD, odbywające się w Berlinie), zaprezentowała urządzenie o nazwie Samsung Galaxy Camera. Owo cacko prezentuje się następująco:

Cóż my tu mamy? Z przodu Galaxy Camera wygląda jak zwyczajny aparat kompaktowy, a z tyłu jak typowy, współczesny smartfon. Nie będzie niespodzianki kiedy napiszę, że zabawka ta jest dokładnie tym na co wygląda, czyli połączeniem aparatu kompaktowego i smartfona działającego w oparciu o system operacyjny Android. Ale o szczegółach technicznych będzie za chwilę.

Nie jest to pierwsza, pokazana światu, tego rodzaju hybryda. Wiem o trzech podobnych, w swoich założeniach, urządzeniach: Nokii PureView 808 (pisałem o niej tutaj), Polaroidzie SC1630, oraz Nikonie Coolpix S800c. Polaroid oraz Nikon działają dzięki Androidowi, a w Nokię wbudowano Symbiana. Wszystkie wymienione kompakto-smartfony zostały zaprezentowane w tym roku, i mam przeczucie, że podobnych gadżetów niebawem pojawi się na rynku znacznie więcej. Jak wielokrotnie pisałem, współczesne smartfony obrazują już niewiele gorzej od tańszych kompaktów, a zdecydowanie przewyższają je swoimi możliwościami pozafotograficznymi. Zdziwiłbym się również niezmiernie, gdyby producenci aparatów kompaktowych nie zechcieli skubnąć troszkę rynku związanego z Facebookiem oraz aplikacją Instagram (której używa obecnie ponad 80 milionów ludzi). Urządzenia łączące możliwości smartfonów i najlepsze cechy aparatów kompaktowych (zoom optyczny, optyczna stabilizacja obrazu, generalnie lepsza optyka od tej dostępnej w komórkach, oraz większe matryce światłoczułe), mogą być wielkim hitem następnych lat.

Czy Samsung Galaxy Camera stanie się takim hitem? Mam pewne wątpliwości… Jego możliwości fotograficzne opisują liczby: 21-krotny zoom optyczny, matryca 1/2,3” typu BSI CMOS o rozdzielczości 16 milionów pikseli – ot, współczesny nowoczesny kompakt typu superzoom. Smartfonowa część to właściwie Samsung Galaxy S III: czterordzeniowy procesor taktowany zegarem 1,4 GHz, świetny, jasny ekran 4,8” HD Super Clear, najnowszy Android 4.1 Jelly Bean, WiFi oraz (nie we wszystkich wersjach) modem GSM, dzięki któremu użytkownik będzie miał kontakt ze światem wszędzie tam, gdzie dociera jego operator komórkowy. Niestety jest jeden, psujący ten sielankowy obraz, szczegół: urządzenie NIE UMOŻLIWIA DZWONIENIA, czyli nie jest telefonem! A to oznacza, że chcąc się nim posługiwać na co dzień, nosisz z pewnością przy sobie także swój telefon. Jeżeli masz już androidowego smartfona to płacisz dwa razy za aplikacje z Google Play i posiadasz dwie karty SIM, za które również płacisz. Samsung Galaxy Camera też nie jest, jak sądzę, tanim sprzętem. Jego cena będzie prawdopodobnie jakąś wypadkową cen przyzwoitego kompaktu i Samsunga Galaxy S III, czyli raczej nie będzie niska.

Jest jeszcze jedna sprawa. Samsung wymienia ogrom dostępnych na platformę Android aplikacji fotograficznych, jako jeden z atutów swojego nowego gadżetu. Tyle że, co wiem z własnego doświadczenia zapalonego fotokomórkomaniaka, przeważająca ich liczba współcześnie pracuje wyłącznie w bardzo niskich rozdzielczościach, mających się nijak do 16 milionów pikseli w które wyposażony jest opisywany sprzęt ;).

Podsumowując, Samsung Galaxy Camera jest niewątpliwe bardzo ciekawym urządzeniem, choć nie pozbawionym w moich oczach wad. Będzie z pewnością bardzo drogi i zarówno mam na myśli jego cenę jak i użytkowanie (w przypadku wykorzystywania modemu GSM). Nie widzę też sensu w noszeniu na co dzień dwóch smartfonów – a do tego zmuszałoby mnie to, że Samsung Galaxy Camera nie jest wyposażony w możliwość dzwonienia. Wiem, że gdybym, przykładowo, poszedł na moje krakowskie Błonia na rolki, a w tym czasie obca cywilizacja postanowiłaby posadzić tam swój statek, to nie nim uwieczniłbym to wydarzenie. Jego nie miałbym po prostu przy sobie ;).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge